Ewangelicka modlitwa po 70 latach w Żeliszowie

9 kwietnia 2016 roku w dawnym kościele ewangelickim w Żeliszowie (niem. Giersdorf) na Dolnym Śląsku niedaleko Bolesławca odbyła się po raz pierwszy po 70 latach modlitwa ewangelicka. beznazwyMiała ona związek z inicjatywą koncertu na rzecz renowacji tego kościoła podjętą przez Fundację Kościelną Ewangelickiego Śląska we współpracy z Fundacją Twoje Dziedzictwo, która od roku 2013 jest jego właścicielem. Fundacja Twoje Dziedzictwo nadała kościołowi nazwę Perła Żeliszowa.

Modlitwę przygotował i poprowadził ks. Cezary Królewicz z Parafii Ewangelickiej w Lubaniu, ponieważ kościół w Żeliszowie leży na terenie lubańskiej parafii. Modlitwa zgromadziła  prawie 60 osób z kraju i zza granicy. Wśród uczestników byli ewangelicy m.in. z Bolesławca – dzisiejszego filiału Parafii Ewangelickiej w Lubaniu. Były również dwie osoby, które w tym kościele były ochrzczone. Zaśpiewano pieśni: Boże wielki oraz Pochwal mój duchu. Zmówiono modlitwę o pokój i pojednanie zakończoną Modlitwą Pańską. Uczestnicy nie kryli ogromnego wzruszenia. Po udzielonym błogosławieństwie wszyscy udali się do pobliskiej szkoły, aby wysłuchać specjalnego koncertu. Wykonawcami byli: był Marcin Armański ze Świdnicy, który grał na skonstruowanym przez siebie samego pozytywie szkatulnym oraz sopranistka Julieta Gonzalez-Springer.  Dochód z niego przeznaczono na dalsze prace przy kościele.

Kościół został wzniesiony według projektu przypisywanego architektowi Carlowi Gotthardowi Langhansowi, twórcy m.in. Bramy Brandenburskiej w Berlinie. Niektórzy historycy sztuki przypisują go jednak budowniczemu Grundmannowi. Obiekt powstał w latach 1796 – 1797 na planie elipsy o rozmiarach około 20×30 m. W 1872 dobudowano dzwonnicę z bolesławieckiego piaskowca według projektu miejscowego architekta Petera Gansela.

Wg jednego z ostatnich żyjących do dziś powojennych ewangelików z Żeliszowa– Pana Eckharda Scholza, nabożeństwa i czynności duszpasterskie w tym kościele miały miejsce jeszcze do końca 1945 roku, a w roku 1946 odbyła się ostatnia konfirmacja. Kościół nie był wtedy w żaden sposób zniszczony przez działania wojenne i cieszył swoim pięknem w nienaruszonym stanie jeszcze w latach powojennych. Jego dewastacja następowała dopiero w późniejszych latach za przyzwoleniem władz.

ks. Cezary Królewicz